Film zamiast CV…

Dzisiaj przekazuję kilka sugestii dla kandydatów poszukujących pracę, które są zaczerpnięte z portalu praca.wp.pl, (Kandydat na sprzedaż, 2009.04.21) . Oto pomysł jak można się wyróżnić…

Bogate CV już nie wystarcza. Teraz osoby szukające zatrudnienia intensyfikują swoje działania w Internecie.


Zasada jest taka, że kandydat powinien robić wszystko, by poinformować jak największą liczbę pracodawców, że szuka zatrudnienia. Do tego celu najlepiej wykorzystać Internet. Młodzi ludzie coraz częściej zamieszczają więc w serwisach społecznościowych komplet informacji o sobie, galerię zdjęć, kopie dyplomów czy referencji, a nawet filmiki, z których można się dowiedzieć jakie mają wykształcenie i czym się interesuję. Starając się o pracę, wysyłają do szefa lub działu rekrutacji maila z linkiem kierującym do strony z informacjami.

            

Małgosia, która zamieściła w serwisie społecznościowym kopie swych dyplomów, uważa, że publikowanie informacji w serwisach to wygoda – szef przegląda materiały i może się zdecydować bez konieczności przeprowadzanie wielu rozmów kwalifikacyjnych. Poprzez serwis może też bez problemu komunikować się z potencjalnym kandydatem.

            

Kandydaci do pracy coraz częściej twierdzą, że mogą stracić szansę na zatrudnienie, jeśli nie zapiszą się w serwisie. Chcą jak najatrakcyjniej zaprezentować się przyszłemu pracodawcy, niestety zdarza się, że przesadzają. Beata Kolos, doradca personalny z Lublina, przyznaje, że choć oferta przedstawiona w serwisie zwiększa szanse na zatrudnienie, to trzeba uważać. W jej opinii poważnemu szefowi nie przypadnie do gustu film, w którym kandydatka jest roznegliżowana, czy taki, na którym przyjmuje wymyślne pozy i właściwie widać tylko jej sylwetkę i to w podczerwieni.

            

Doradca personalny Piotr Bielasiński twierdzi, że oferta w serwisie, opatrzona filmikami, na pewno wygląda atrakcyjnie. Przestrzega jednak, żeby szefowie nie dawali się nabrać wyłącznie na formę. Liczą się przecież kwalifikacje. Jego zdaniem oferta w portalu internetowym może być wizytówką kandydata, kanałem kontaktu, ale nie może przesądzać o jego zatrudnieniu.

            

Nie zapominajmy przy tym o tradycyjnych metodach szukania pracy. Pisząc CV, pamiętajmy o zaakcentowaniu umiejętności, które przydadzą się w tej konkretnie pracy. Nie piszmy o wszystkim, tylko w sposób rzeczowy o tym, co zainteresuje pracodawcę. Jeśli już zdecydujemy się na film, ubierzmy się jak na rozmowę kwalifikacyjną, opowiedzmy na filmie o sobie i swoich kwalifikacjach. To ma być filmowa forma CV i listu motywacyjnego.

Oferta multimedialna może pomóc, ale najważniejszy jest kandydat i to, co potrafi.


0 Responses to “Film zamiast CV…”


  • No Comments

Leave a Reply