Świadomy zamiar zamiast walki

Niedawno doświadczyłam niezwykłej skuteczności podejścia, które mogę nazwać „odpuszczam” albo z angielskiego „let it be” – „pozwól być i przestań walczyć”.

Zrozumiałam co oznacza pojęcie „świadomy zamiar” w stosunku do podejmowanych przez ze mnie zadań, w przeciwieństwie do zmagania  się z nim albo wzmożonego wysiłku. Czy Ty też chcesz spokojnie i z lekkością osiągać swoje sukcesy?

Na początek spróbuj samodzielnie się przekonać o czym mówię wykonując opisane niżej ćwiczenie.

Nie pamiętam już gdzie o nim przeczytałam, a szkoda, bo ćwiczenie to stało się bramą do zupełnie innej pracy z własnym ciałem i nowego sposoby wykorzystywania mojego potencjału.

Oto ćwiczenie:

Poproś kogoś o pomoc. Stań prosto, wyciągnij w bok rękę i poproś, aby druga osoba naciskała na przedramię i zmusiła Cię do opuszczenia jej. Zbierz wszystkie siły, napnij wszystkie mięśnie, aby nie pozwolić jej na to! Walcz, by jej się nie udało! Włóż w to całą siłę! (Żeby przekonać się o skuteczności tego ćwiczenia dobierz partnera o podobnej sile, który będzie miał dość mocy, aby opuścić Ci rękę w dół).

Odpocznij chwilę i wykonaj drugi raz to ćwiczenie, lecz z zupełnie innym podejściem. Stań prosto, na lekko rozstawionych nogach, skoncentruj się i „wyśrodkuj” (przechyl lekko do przodu i do tyłu, następnie na boki, aby stanąć równo na stopach, nogi powinny być proste, ale nie przeprostowane, tak jak gdyby ktoś dmuchał Ci pod kolana). Podejmij ŚWIADOMY ZAMIAR trzymania ręki wyprostowanej. Nie napinaj mięśni. Nie nastawiaj się na walkę z naciskiem. Posyłaj swoją myśl do ramienia i trzymaj je w wyprostowanej pozycji. Po prostu podejmij DECYZJĘ, że go nie opuścisz. Nic ponadto. A następnie poproś partnera o zrobienie tego samego co w poprzednim ćwiczeniu.

Jeżeli się skupisz, pozostaniesz w stanie koncentracji i spokoju to przekonasz się, że trzeba przyłożyć znacznie większą siłę, aby zmusić Cię do opuszczenia ręki.

Dlaczego tak jest?

W gruncie rzeczy odpowiedź jest bardzo prosta i wcale nie metafizyczna.

Walcząc z przeciwieństwem spinasz wiele niepotrzebnych mięśni i zużywasz swoją energię na ruchy, gesty, działania i myśli – absolutnie zbędne, które nie tylko nie pomagają, ale wręcz przeszkadzają w konkretnym zadaniu. Cóż pomoże mi spinanie nóg, albo brzucha w utrzymaniu wyprostowanego ramienia?

Natomiast kiedy podejmuję decyzję – świadomy zamiar wykonania jakiegoś ruchu, wtedy nie angażuję w to całego ciała i pracuję tylko tymi mięśniami, które są potrzebne, więc sama sobie nie utrudniam życia.

O skuteczności tego podejścia regularnie przekonuję się na zajęciach jogi, a w szczególności jogi dynamicznej (Kundalini). Dopiero wtedy, kiedy odpuszczam  walkę ze sobą, swoim ciałem, swoimi ograniczeniami i słabościami – dopiero wtedy znajduję źródło siły i mocy, o której istnieniu wcześniej nawet nie wiedziałam.

Chciałabym teraz napisać, że podobne podejście udaje mi się zawsze stosować w życiu codziennym…

Do tego jeszcze daleka droga, ale podążam nią cierpliwie. Za każdym razem kiedy mi się udaje, otrzymuję dowód jak niesamowita jest skuteczność takiej postawy i podejścia.

Powtarzam sobie  – nie walcz, uspokój się i odpuść troski i zmartwienia. I właśnie wtedy pojawia się rozwiązanie problemu, który mnie męczył i z którym bezskutecznie się zmagałam.

I jeszcze jedna ważna uwaga – to nie ma nic wspólnego z rezygnacją czy poddawaniem się.

Odpuść walkę, niepotrzebną stratę swojej energii, ale nie osiąganie celu! Po prostu podejmij świadomy zamiar, decyzję, skoncentruj się na zadaniu, a następnie w pełnym spokoju i skupieniu, używając tylko tych mięśni i myśli, które Ci służą a nie blokują Cię – osiągnij swój cel.

1 Response to “Świadomy zamiar zamiast walki”


  • Bardzo ,bardzo dziekuje. Znalazla Pani czas dla mnie .To niesamowite.To jest piekne. Bardzo dziekuje. Po tym jak napisalam ostatnio bylam przerazona. Moje slowa byly okropne-ostre. Zazwyczaj nikt nie slucha dokladnie co mowie.Zazwyczaj kazdy ma swoje SPRAWY.Faktycznie nie dokonczylam swojej mysli ,bo moja walka polega na omijaniu. Tak jak Pani mowi na odpuszczeniu sobie .Zalezy mi na tym abym byla lubiana, doceniona i zeby moje marzenia sie spelnialy. Niestety zawsze znajdzie sie ktos w otoczeniu komu sie nie podobam, ktos kto mnie lekcewzy, nie lubi, dokucza i stawia przeszkody.Od niedawna wiem ,zeby nie walczyc. Ominac,odpuscic sobie. I to jest moja walka ze soba ,bo to nie jest latwe.Dziekuje Pani Doroto.Dziekuje za liczne strony, ktore moge czytac. Rozumiem ,ze dopiero po czytaniu(rozmowie )nieraz wielokrotnym madrych wypowiedzi,slow mozna samemu skorzystac.Ja tak robie. Staram sie i jestem zadowolona.Jeszcze raz dziekuje i licze na inne wspaniale tematy.Szczesliwego Nowego Roku Pani Doroto.

Leave a Reply

You must login to post a comment.