Żyjesz szczęśliwie czy wygodnie?

To jedno z najważniejszych pytań, jakie usłyszałam w ostatnim okresie. Szczęśliwie czy wygodnie?

I nagle zrozumiałam powód dla którego w Himalajach przekroczyłam swoje słabości i ograniczenia ciała zdobywając 5650 m npm (mój osobisty Everest) czy przyczynę, dla której mój mąż wstaje przed świtem, aby na wschód słońca zdążyć ponad górną granicę lasu w Tatrach…

Można żyć wygodnie i pozostawać w swoich strefach komfortu. Jest tam ciepło i bezpiecznie. Robimy to co umiemy, co nie wymaga zbytniego wysiłku, obracamy się wśród ludzi, których znamy i wiemy czego się po nich spodziewać. Nie ponosimy ryzyka oceny, porażki, zawodu…

Niestety tam trwałego szczęścia nie ma. Po prostu. Znajdziesz może zadowolenie, spokój…

Znasz powiedzenie: no risk – no fun = bez ryzyka nie ma zabawy?

Szczęście ma w sobie emocje, kolory tęczy, osiąganie pragnień i realizację tęsknot. Ma w sobie zdobywanie własnych Everestów, przekraczanie oceanów i wykraczanie poza siebie i znane sobie światy (zewnętrzne i wewnętrzne).

Możesz więc pozostawać w swoich strefach komfortu, tych „trumnach wyścielanych aksamitem” albo podjąć ryzyko i wyjść poza nie.

Sęk w tym, że jeżeli chcesz żyć szczęśliwie – to wyboru już dokonałeś!

Zatem weź głęboki oddech, przygotuj się na dyskomfort wychodzenia w nieznane, na tę obawę co inni o Tobie pomyślą, ten strach, że może się nie udać i ruszaj po swoje szczęście.

0 Responses to “Żyjesz szczęśliwie czy wygodnie?”


  • No Comments

Leave a Reply