Chcesz zmienić zawód? Idź na podypolomowe

Poniżej zamieściłam artykuł Katarzyny Pawłowskiej-Salińskiej z  Gazety Wyborczej. Bardzo polecam tę lekturę tym, którzy szukają lepszych zarobków i wykonywania w życiu pracy, którą lubią…

Nie jesteś zadowolony ze swojego zawodu? Jest sposób, żeby to zmienić. Tajniki nowej, nawet mało znanej w Polsce specjalności możesz zgłębić na studiach podyplomowych.

Ewa była na trzecim roku italianistyki, gdy zrozumiała, że te studia jej nie wystarczą. Owszem, poznała język, ale nic poza tym. W programie zajęć nie było porządnej metodyki, więc nawet nie mogła uczyć włoskiego w szkole. Nikt też nie zadbał, żeby przygotować studentów do pracy tłumacza.


Ewa bardzo chciała zostać tłumaczką, dlatego postawiła na studia podyplomowe. Jak się okazało, nie mogła wybrać lepiej. Po rocznym podyplomowym kursie dla tłumaczy w Krakowie dostała pracę w Brukseli jako tłumacz unijny. Teraz wszystkim, którzy czują, że studia magisterskie nie pozwolą im robić w życiu tego, co by chcieli, radzi: idźcie na podyplomowe!
Menedżer muzyczny czy audytor energetyczny?


Jakich zawodów można się nauczyć na studiach podyplomowych? Poza kursami tłumacza przysięgłego czy profesjonalnego uczelnie oferują np. zajęcia dla przyszłych audytorów energetycznych (zajmują się wydawaniem certyfikatów energetycznych budynków). To od tego roku zawód bardzo poszukiwany na rynku pracy. Są też studia kształcące specjalistów od odpowiedzialnego biznesu (CSR). Wiele uczelni proponuje kursy podyplomowe, w ramach których można nauczyć się, jak zarządzać obrotem nieruchomościami lub pośredniczyć w nim.

Uczelnie co roku otwierają nowe, niekiedy bardzo ciekawe kierunki. Od tego roku na Uniwersytecie Warszawskim jest do wyboru ponad 140 specjalizacji podyplomowych (najwięcej na wydziale prawa). Można po nich zostać np. marketingowcem zajmującym się sferą publiczną czy varsavianistą, czyli znawcą Warszawy.
Dziesięć nowych kierunków wprowadziła w tym roku Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego. Najpopularniejszy i najskuteczniejszy kurs umożliwiający tu zmianę kwalifikacji to MBA. – Ten kurs pozwala ludziom, którzy od lat pracują na stanowiskach kierowniczych, a ukończyli np. filologię, wreszcie stać się menedżerami z krwi i kości – przekonuje dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego tej uczelni prof. Jerzy Kisielnicki. – Poza tym jest dostępny dla wszystkich: relatywnie tani (kosztuje 15 tys. za trzy semestry) i w jęz. polskim.
Dużą popularnością cieszy się też podyplomowy kurs producentów filmowych, który uczelnia organizuje razem z Warszawską Szkołą Filmową. Autorskie wykłady prowadziły tam m.in. Agnieszka Holland i Ilona Łepkowska. Uczelnia kształci w trybie podyplomowym także specjalistów prawa pracy oraz menedżerów sportu.
Wyższa Szkoła Zarządzania we Wrocławiu oferuje pięć nowych kierunków podyplomowych. Wśród nich zarządzanie rynkowymi projektami badawczymi i badanie opinii publicznej. Dużą popularnością cieszy się kurs na rzecznika prasowego. Z kolei na Uniwersytecie Jagiellońskim studia podyplomowe są prowadzone aż na 14 wydziałach, a także w Medycznym Centrum Kształcenia Podyplomowego UJ. W tym roku rozpoczęto zajęcia dla osób, które chcą zostać specjalistami od pisania gier komputerowych.
Z kolei na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu można się wyspecjalizować m.in. w opakowalnictwie. Na podyplomowym kursie „Zarządzanie opakowaniem” omawiane są zagadnienia dotyczące wymagań prawnych, materiałów, logistyki, ekologii, projektowania i innowacji w przemyśle opakowaniowym.
Podyplomowe za pieniądze z UE


Co decyduje o tym, że władze uczelni otwierają taki a nie inny kierunek? – Mam wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie – mówi prof. Kisielnicki. – Pracowałem w firmach doradczych, uczyłem. W tej chwili sam analizuję, jak wygląda rynek, słucham ludzi, którzy mi podpowiadają, że w danej dziedzinie brakuje specjalistów. Poza tym jako uczelnia współpracujemy z firmą doradczą House of Skills. W ten sposób staramy się trzymać rękę na pulsie i być o krok przed rodzącymi się potrzebami rynku.
Skoro na rynku jest tak wiele nowych i ciekawych kierunków studiów podyplomowych, rośnie też liczba chętnych do studiowania. W 2009 r. studia podyplomowe ukończyło prawie 200 tys. osób. Ile zaczęło je jesienią, dokładnie nie wiadomo, bo rekrutacja na niektórych uczelniach jeszcze się nie skończyła. Ale z danych GUS wynika, że od kilku lat liczba słuchaczy zwiększa się o ponad 10 proc. rocznie. W roku 2007-08 na różnych kierunkach podyplomowych studiowało ponad 173 tys. osób.
Do rosnącej popularności takich studiów przyczyniają się też atrakcyjne ceny, zwłaszcza w przypadku kierunków finansowanych z unijnych funduszy. Z dofinansowania podyplomowej nauki w ramach programów unijnych skorzystało już 100 tys. Polaków. Każdego roku z unijnej kasy do studentów podyplomówek trafia ok. 200 mln euro (czyli ok. 900 mln zł).
Teraz Unia chętnie dofinansowuje kierunki techniczne, jak robotyka czy cybernetyka. Dzięki unijnym pieniądzom studia na tak pożądanym kierunku jak grafika komputerowa w warszawskiej Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych kosztują tylko 1,1-1,6 tys. zł.
Co i kiedy opłaca się studiować?


Dużym zainteresowaniem cieszą się kierunki, które dają nie tylko nowy zawód, ale ściśle określone uprawnienia, np. certyfikaty czy zaświadczenia umożliwiające zatrudnienie w danym zawodzie. Np. w Wyższej Szkole Biznesu National-Louis University po ukończeniu kierunku audytu i kontroli wewnętrznej absolwent nie tylko otrzymuje odpowiedni certyfikat, ale także jest wpisywany na listę Polskiego Instytutu Kontroli Wewnętrznej.
Poza tym ukończenie studiów podyplomowych nadal gwarantuje wyższe wynagrodzenie. Z informacji zbieranych przez Bank Danych o Inżynierach wynika, że pensje pracowników po studiach podyplomowych wzrastają nawet o jedną czwartą.
Internetowe Badania Wynagrodzeń, które przeprowadziła firma doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak też to potwierdzają. W badaniu wzięło udział 72 tys. pracowników szkolnictwa – większość z nich otrzymała podwyżki po zakończeniu takich studiów. Ich płace wzrosły średnio o ponad 1 tys. zł brutto. Z kolei według portalu Wynagrodzenia.pl kierownik po studiach podyplomowych zarabia 25 proc. więcej.
Szukającym wymarzonej pracy samo ukończenie studiów podyplomowych może jednak nie wystarczyć. Jak twierdzą pracownicy firm rekrutacyjnych, na rynku najbardziej cenione są dyplomy zdobyte na prestiżowych uczelniach lub wystawiane przez uczelnię polską i zagraniczną jednocześnie. Poza tym pracodawcy bardzo cenią doświadczenie, tymczasem wiele osób decyduje się na studia podyplomowe tylko po to, żeby dalej studiować, a niekiedy, żeby opóźnić swoje wejście na rynek pracy.
Marta Sobczyk, konsultant z agencji doradztwa personalnego Manpower Polska, uważa, że studia podyplomowe są bardzo potrzebne zwłaszcza humanistom. – Sam tytuł magistra to za mało, zwłaszcza jeśli jest się absolwentem uniwersytetu, gdzie zdobywa się bardzo dużą wiedzę teoretyczną – mówi. – Odpowiednio wybrane kierunki podyplomowe pomagają nam stać się specjalistami w danej dziedzinie, oprócz wiedzy praktycznej dają też możliwość poznania innych specjalistów i skonfrontowania z nimi naszych doświadczeń zawodowych.
Ale zdaniem Sobczyk ukończenie takiego kursu daje najlepszy efekt wtedy, kiedy mamy już jakąś wiedzę praktyczną. Czyli nie od razu po studiach magisterskich, ale przynajmniej po roku pracy. Sama przepracowała półtora roku, zanim zdecydowała się na specjalistyczny kurs podyplomowy. – Niezależnie od tego, co chcemy robić, warto po studiach skonfrontować się z życiem, doświadczeniem – twierdzi. – Wtedy jesteśmy w stanie wynieść z tych studiów znacznie więcej.
Jak szukać kursów?


Na pewno nie warto kierować się modą. Wybór kierunku pod kątem dobrze płatnej pracy też nie zawsze się sprawdza. Dlatego specjaliści radzą: trzeba przede wszystkim być pewnym, co chce się w życiu robić i do czego ma się zdolności.
Przed podjęciem decyzji warto zebrać jak najwięcej informacji o uczelni i o wybranym kierunku. Czasem nawet wybór renomowanej uczelni może rozczarować.
Dobrze jest przeczytać program studiów, sprawdzić, kto będzie prowadził zajęcia, a przede wszystkim popytać obecnych studentów i absolwentów (np. za pośrednictwem portali społecznościowych). Na pewno trudniej jest w przypadku nowych kierunków, ale tam można przynajmniej poszukać informacji o prowadzących.
Warto sprawdzić lokalizację, bo dojazdy przez rok na drugi koniec Polski sprawdzają się tylko przy bardzo pożądanych i wyjątkowych kierunkach. Trzeba też dowiedzieć się, ilu kandydatów jest na dany kierunek, bo konkurencja może być coraz większa. Z badań CBOS wynika, że jedynie co piąty Polak jest zadowolony ze swoich kwalifikacji, a aż 93 proc. jest przekonanych, że warto się uczyć.

0 Responses to “Chcesz zmienić zawód? Idź na podypolomowe”


  • No Comments

Leave a Reply